wtorek, 27 marca 2012

COŚ o LISTACH, a później KIEŁKUJEMY i zdrowo jemy :)

Chyba większość z nas na wiosnę ma większego powera do zmian w swoim trybie życia i nie tylko :) Ja też na wiosnę podjęłam szereg postanowień ;) Szczerze, uwielbiam spisywać listy rzeczy do zrobienia, kupienia, zmiany etc. Po prostu kocham spisywanie wszelkich list i rozplanowywanie sobie zajęć na papierze. mogę to robić po 10 razy dziennie ;) Gorzej oczywiście ze spełnieniem tych wszystkich postanowień, ponieważ najczęściej zrobię góra połowę rzeczy z braku czasu :) Ale grunt to dobry plan! Więc planuję kolejne dni i kolejne rzeczy do zrobienia ;) Najbardziej bawi mnie, gdy jestem na jakimś mniej ciekawym wykładzie, wyciągam kartkę, żeby zrobić nową listę zadań na nadchodzący tydzień i... okazuje się, że lista już zrobiona, a ja zostaję z moim rozczarowaniem ;) Naprawdę wśród moich pasji powinnam wypisać ROBIENIE LIST :)
Wśród moich postanowień wiosennych jest dbałość o sylwetkę i zdrowe odżywianie. To postanowienie ma oczywiście na celu schudnięcie i pozbycie się moich niechcianych pasażerów na gapę, którzy nie wiadomo skąd się wzięli i dlaczego uczepili się akurat mojego brzucha, bioder i ud ;) W każdym razie właśnie dlatego zmieniłam trochę swoje nawyki żywieniowe. Po pierwsze zasada MŻ - mniej żreć. Moja ukochana i jedyna stosowana dieta ;) Czyli nie objadamy się, jemy w regularnych porach, jemy dużo owoców, warzyw, pijemy dużo wody, zielonych herbat etc. Teraz moje przykładowe śniadanie wygląda tak jak powyżej.
A to są KIEŁKI, z których jestem strasznie dumna ;) Pierwszy raz je hoduję i szerze mówiąc, w necie jest mnóstwo różnych sposobów hodowli kiełek, więc totalnie nie wiedziałam, który wybrać. Na opakowaniu nie było nic na temat napisane, więc nie mogłam się tym kierować. W każdym razie cieszę się, że sposób, który wybrałam, okazał się skuteczny :) Teraz tylko będę jeść kiełki i będę stawała się coraz piękniejsza, zdrowsza i młodsza ;) Tak więc bójcie się! :D
Postarałam się nawet, żeby słoiki z kiełkami chociaż trochę cieszyły oko i mój parapet :) 
A teraz mała zapowiedź tego, co czeka Was w najbliższej przyszłości :) Mnie zresztą też to czeka, ponieważ projekt jest jeszcze nieskończony, więc będę się dopiero nad nim męczyć i biedzić :) Zobaczymy, co z tego wyjdzie.
Jestem dziś trochę zmęczona (może bardziej niż trochę) zmęczona, więc opornie mi się pisze. Albo jestem zmęczona moim ADHD (które ostatnio ciągle zmusza mnie do działania), albo mój organizm łapie przesilenie wiosenne. A jak Wy przechodzicie wiosnę?
A już wkrótce będzie WIELKANOCNIE :)
Całuję i ściskam,
Ania 

7 komentarzy:

  1. Też cierpię na przesilenie - kompletnie nic mi się nie chce, a zachciewa pod wieczór dopiero. Cały dzień spędzam bezproduktywnie - dobrze, że już od poniedziałku do pracy, bo nieróbstwo męczy ;P
    Z robieniem list popieram, świetnie mi organizują dni, tygodnie i jakoś motywują. Poza tym, coś co spisałam już nie męczy mi głowy - bo zawsze myśli się - o czymś miałam pamiętać, hmm...i kombinujemy. Dzięki listom problem z głowy. Ja pierwszy raz zasiałam rukolę i bazylię i też po 4 dniach zaczęły kiełkować - to radość sama w sobie. Powodzenia z dietą!

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubie kiełki, ale w sałatce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o tak! Kiełki są super i zdrowe żywienie! trzymam kciuki za Twoje postanowienia! :)
    Ps. też kocham wszelkiego rodzaju listy, plany! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pomysł z takimi kiełkami :) rewelacyjny ! ciekawy blog, pozdrawiam www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też UWIELBIAM robienie list! Ostatnio nawet zakupiłam sobie książkę specjalnie do tej cudnej czynności z pomysłami na przeróżne listy ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. dziękuję za odwiedziny ;) i czekam na nowy post na tym blogu ;P Pozdrawiam www.monika-paula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe ciekawe zainteresowanie :p aczkolwiek ja nie umiem układać takich list, nigdy ich nie spełniam... Zdrowe żywienie jak najbardziej !

    OdpowiedzUsuń