niedziela, 2 grudnia 2012

Podsumowanie listopada. Witamy grudzień!

To mi dziś w duszy gra :)
Ten post miałam napisać w piątek, a tu już niedziela i dopiero go piszę. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że ostatnie dni to ciągła gonitwa. Nastka ma jutro 3 urodziny, ale już wczoraj miała imprezę urodzinową dla koleżanek, więc ostatnie 2 dni to ciągłe pieczenie i sprzątanie. Poza tym moja siostra miała wczoraj swoje 15 urodziny, więc w piątek razem piekłyśmy, a wczoraj po imprezie Nastki polecieliśmy na urodziny Basi. To tyle jeśli chodzi o usprawiedliwianie się :)
A teraz podsumujmy moje postanowienia listopadowe:
1. Pisz regularnie na blogu! Wydaje mi się, że to postanowienie udało mi się całkiem nieźle spełnić. Troszkę dałam ciała w ostatnich dniach listopada, ale miesięczny bilans - 9 wpisów - jest całkiem niezły.
2. Ćwicz regularnie. Biję się w piersi i przyznaję, że ani razu nie ćwiczyłam z Chodakowską. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko, że często miałam wybór: albo poćwiczę z Chodakowską, albo potworzę coś w swoim kącie. Wybierałam handmade. Ale żeby nie było, że wcale się nie ruszałam: często chodziłam na długie spacery z Cziką, Nastką lub po prostu szłam do pracy. Samochód miałam niesprawny, więc na miasto chodziłam pieszo (mieszkamy na obrzeżach naszej mieściny).
3. Twórz! To postanowienie udało mi się spełnić. Może nie zrobiłam wszystkiego, co zaplanowałam, ale tworzyłam coś prawie codziennie, więc jestem z siebie bardzo zadowolona :)
4. Zapoznaj się z Photoshopem (lub innym programem do obróbki zdjęć). To postanowienie spełniłam tylko w maleńkiej części, ale i tak cieszę się, że wreszcie zaczęłam coś z tym robić.
5. Naucz się szyć na maszynie do szycia. Tu też zaczęłam coś działać. Efekty tego działania pokażę w następnym poście :) Najbardziej cieszę się z faktu, że dostałam własną maszynę do szycia :)
6. Przeczytaj min. 10 lektur na HLP. Tu poległam. Kilka lektur zaczęłam, kilka nawet prawie skończyłam, ale handmade wciągnął mnie tak bardzo, że często wybierałam tworzenie zamiast czytania. Czas niestety mam ograniczony i zawsze coś jest poszkodowanie: albo czytanie, albo ćwiczenie, albo tworzenie. Muszę to jakoś zrównoważyć.

Z czego się cieszę, kiedy myślę o listopadzie?
- Dostałam maszynę do szycia i już coś na niej uszyłam :)
- Zrobiłam trochę kartek świątecznych, z niektórych jesetm naprawdę zadowolona :) Udało mi się parę sprzedać i mam kilka zamówień na kolejne, co napawa mnie dumą :) Uda mi się może zarobić - chociaż częściowo - na kolejne scrapowe zakupy.
- Zrobiłam swój pierwszy sutasz i strasznie mi się to spodobało :) Zresztą wydaje mi się, że jak na pierwszy sutasz wyszło całkiem dobrze :)
- Schudłam! Nie wiem jak, ale zrzuciłam 5 kg :) Teraz biorę się za resztę zbędnych kilogramów :)
- Więcej czasu ostatnio spędzałam w ciekawy sposób z Nastką :) Widzę efekty wprowadzenia pewnych zasad w wychowaniu Nastki :)
- Jest jeszcze mnóstwo innych rzeczy, za które jestem wdzięczna losowi i z których jestem zadowolona.


A teraz czas na grudzień i moje grudniowe plany :)
1. Dalej regularnie prowadzić bloga. Wytrwać przy tym kolejny miesiąc :)
2. Przeczytać na HLP min. 8 lektur. Oby teraz się udało, bo lista jest długa...
3. Tworzyć, czyli znowu wytrwać przy zmianach z poprzedniego miesiąca.
4. Ruszać się! Najlepiej konkretnie ćwicząc z Chodakowską, ale spacery z psem lub Nastką też się liczą ;)
5. Uczyć się szyć i przy okazji zrealizować kilka szyciowych planów :) Np. girlandę do Nastki pokoju lub jedzenie z filcu do zabawy.
6. Prowadzić grudniownik! Bardzo chciałabym mieć taką pamiątkę tegorocznego grudnia.
7. Rozsądnie rozplanować przygotowania świąteczne. Chciałabym w ostatnich dniach przed świętami spokojnie myśleć o pieczeniu, gotowaniu i ozdabianiu domu na święta, a nie biegać ze szczotą i ścierką i pucować dom :)
8. Napisać pracę zaliczeniową z dialektologii. Nie chcę zostawiać tego na styczeń, kiedy mam sesję i dużo nauki.
9. Napisać pracę zaliczeniową z historii Polski. Powody: jak wyżej.
To chyba wszystkie główne postanowienia. Szczegółowych planów, chociażby handmade'owych, nie będę tu zamieszczać, bo zajęłoby to znacznie więcej miejsca ;) Zapowiada się kolejny pracowity miesiąc, ale - o ile mam czas dla Nastki - lubię takie zajęte dni :)

Pozdrawiam,
Niesforna


PS Znacie może jakieś strony z wykrojami na filcowe jedzenie? Chcę zrobić Nastce taki prezent :)